sentymenty...
- Karolina Błażejczyk
- 23 mar
- 2 minut(y) czytania
Kolejnych kilka dni moje ukochane spacery po plaży, na której zawsze spotkam kogoś z kim zamienię kilka zdań i dowiem się czegoś ciekawego. Zresztą ja już pamiętam niektóre osoby i zawsze jest wesoło jak sobie przypominamy nasze ostatnie rozmowy. Pogaduchy w Soul Breeze.
Trafiło się też wyjście do Tandoori i urodzinowa imprezka :)
Trafiła się także okazja popłynąć na Wasini (ja już byłam w 2022 r.), ale stwierdziłam, że co mi szkodzi i popłynę jeszcze raz. Tym razem kupiłam w lokalnym biurze - niedaleko hoteli Neptune. Plan był trochę inny, niż ostatnim razem - wypłynęliśmy poźniej, co okazało się super, bo w miejscu snurkowania byliśmy sami. Oczywiście były defliny - dużo delfinów. I nawet mogliśmy wskoczyć i popływać bardzo blisko. Więcej o tej wycieczce przeczytasz tutaj i w moim eBooku.
Następnego dnia, spotkałam się z Rukiją - wreszcie, dotarłam do jej salonu. Ostatnio się nie udało, bo zabrakło czasu. I uwaga... w prezencie urodzinowym dostałam od Rukiji nową fryzurę. Moje wymarzone warkoczyki. NIe pamiętam już dokładnie ile to trwało, myślę że ok. 3 godzin. Byłam tym totalnie wzruszona. Po pierwsze, że ona o tym pamiętała, po drugie że po prostu chciała mi coś dać w prezencie. Ja obiecałam jej, że pomogę jej z płytkami na podłodze - i tak też zrobiłyśmy, w drodze powrotnej pojechałyśmy kupić kafelki.
To, że mogłam wreszcie zobaczyć gdzie ma swój salon było dla mnie mega ważne, bo zawsze wysyłała mi dużo zdjęć z tego miejsca, pokazywała jak wykorzystuje rzeczy które odemnie dostała, wysyłała zdjęcia makijaży, fryzur itp.
No i muszę przyznać, że całkiem dobrze się czułam w tej fryzurze - nawet w niej wróciłam do Polski :) a jak wróciłam do Upani, to każdy mówił, że super !
Trzeba przyznać, że Rukija robi to z wielką pasją i bardzo dokładnie.
Wieczorem wpadam jeszcze do hotelu Papillon Lagoon Reef na show. No takie są właśnie plusy, powrotów i znajomych w wielu miejscach :)
Zresztą, zawsze będę miała duży sentyment do tego hotelu, do tych ludzi... W końcu to tutaj zaczęła się moja Kenijska przygoda.
Karolina
Comments